T24 Lasami do Pobiedzisk MTB P31_C41

27 maj 2018 r

Wagowo – Zbierakowo – Pobiedziska - Rakowo

31 km

Start/meta  Pobiedziska – 31 km

Start/meta Czerniejewo – 41 km

Temperatura 20 0C , słonecznie, wiatr E 8 km/h

Na górala ewentualnie crossa

Planowałem wycieczkę trudnymi leśnymi ścieżkami miedzy Czerniejewem a Pobiedziskami ale incydent z pieskiem zmienił scenariusz i opis ten w dużej mierze będzie poradnikiem jak się zachować kiedy pogryzie Ciebie pies.

Startując w Czerniejewie kierujemy się na market Dino i drogą przejeżdżamy przez rondo Rakówka prosto, po 5 km mijamy Rakowo i jadąc dalej miniemy po lewej fermę norek. Odtąd czekają nas 3 km trudnej piaszczystej i zniszczonej przez sprzęt do zrywki drogi leśnej. Po 5 km licząc od Rakowa dojedziemy nad jezioro Baba, mijamy po prawej małą plażę i po kolejnym 1,5 km docieramy do ogródków działkowych w Wagowie. Tutaj chętni mogą w sklepiku napić się, zjeść loda i odpocząć. Ulica Nekielska prowadzi do centrum wsi a my  drogę  do Łubowa przekraczamy kierując się na Pobiedziska. Szeroka leśna droga wiedzie do Zbierakowa, kiedy wioska kończy się na zakręcie trzeba skręcić w lewo w zarośniętą pokrzywami ścieżkę leśną i jechać około 300 m do skrętu w prawo. Dalej przed nami taka sama zarośnięta chwastami, trawami i pokrzywami leśna ścieżka, wije się w lesie gwałtownie opadając w przepastne dolinki i pnie się w górę na kolejne wzniesienie. Uważajcie na wystające korzenie drzew i kamienie. Ten leśny rollercoaster trwa około 5 km ale ja dzisiaj przez skręt w złą stronę skróciłem go do połowy. Jeżeli zobaczycie na końcu ścieżki płot z szerokich desek – zawróćcie bo to zła droga. Ja jeszcze o tym nie wiedziałem bo po pół roku trasa zarosła i pomyliłem kierunki. Kiedy wyjechałem z lasu na polną piaszczystą drogę tuż przy stadninie koni za późno zauważyłem dwa psy, które wystartowały z odległości 20 m. Nie wiem czy bym zdążył zeskoczyć z roweru, próba odjechania w piasku skończyła się połowicznym sukcesem bo głodniejszy i większy z piesków skutecznie rozszarpał mi lewą łydkę. Próba dyskusji ze stojącymi przy koniach spełzła na niczym bo nawet nie odpowiedzieli czy pies był szczepiony na wściekliznę. Pojechałem do Pobiedzisk na szczęście to tylko 3 km a Apteka Przy Rynku była otwarta. Sympatyczna Pani zdezynfekowała mi ranę wodą utlenioną z dużą fachowością a resztę wody dostałem gratis na drogę. Teraz pojawiło się pytanie czy piesek był szczepiony na wściekliznę – wracać do tak miłych ludzi nie zamierzałem więc pojechałem na posterunek policji w Pobiedziskach prosząc o sprawdzenie czy oba psy były szczepione. Dzięki śladowi z Endomondo mogłem pokazać policjantowi miejsce zdarzenia. Po przekazaniu danych i wymianie telefonów wróciłem asfaltem do Rakowa. Dużym i miłym zaskoczeniem był telefon z policji w Pobiedziskach po 1,5 godzinie od naszego rozstania. Panowie sprawdzili dowody szczepienia psów, potwierdzili to u weterynarza, który się podpisał pod dokumentem i przekazali mi informację, że pies był regularnie szczepiony ale mimo to będzie podlegał kwarantannie i obserwacji.

Jeszcze jeden problem w tym temacie – po ugryzieniu przez zwierzę czy zranieniu się w terenie może nastąpić zakażenie i powinno się dostać zastrzyk przeciw tężcowi. Pojechałem już tym razem samochodem do Szpitala we Wrześni i tam udzielono mi pomocy i zaszczepiono przeciw zakażeniu.

Tym sposobem wycieczka dobiegła końca.