Do Gniezna P64_C46

10 czerwca 2018 r

Wierzyce – Pierzyska – Gniezno - Czerniejewo

48 km

Start/meta  Pobiedziska – 64 km

Start/meta Czerniejewo – 46 km

Temperatura 22 0C , pochmurno, wiatr E 8 km/h

Na rower szosowy

W Wierzycach na rondzie przed wiaduktem zjeżdżamy drugim zjazdem na drogę serwisową S5, ta spokojna o świetnej nawierzchni droga  prowadzi nas przez 6 km do Pierzysk. Po drodze w pobliżu Fałkowa trwa budowa strefy inwestycyjnej w ramach Wałbrzyskiej SSE. W Pierzyskach skręcamy w lewo na wiadukt i po zjechaniu z niego docieramy do drogi na Gniezno gdzie trzeba skręcić w prawo. Nie miejcie obaw po 400 m z tej ruchliwej drogi skręcamy w lewo na spokojną asfaltówkę, która zaprowadzi nas przez Rzegnowo do Strychowa. Tu na skrzyżowaniu z drogą 197 skręcamy w prawo i jedziemy aż ponownie miniemy kolejny wiadukt nad S5. Uwaga po 1 km jest skręt „Piekary ulica Poziomkowa” tą trasą dojedziemy prawie pod katedrę. Jest ona położona na słynnym wzgórzu Lecha po drugiej stronie doliny do której prowadzi nasza droga. Przed zjazdem do doliny po lewej miniemy

cmentarz św. Piotra i Pawła – zabytkową nekropolię Gniezna.

Znajdujący się na cmentarzu Kościół św. Piotra i Pawła jest otoczony 46 naziemnymi grobowcami wybudowanymi w  latach 1850–1910 o bardzo ciekawych, bogato ozdobionych, bryłach architektonicznych w stylu neogotyckim i neobarokowym. Wjazd na wzgórze Lecha daje piękny widok na katedrę czyli Bazylikę prymasowską Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny - Od 1000 roku główna świątynia metropolii gnieźnieńskiej, nazywana matką kościołów polskich. Miejsce pochówku świętego Wojciecha, głównego patrona Polski oraz miejsce pięciu koronacji królewskich. Siedziba prymasów Polski. My kierujemy się w kierunku rynku mijając kościół z lewej. Na ulicy Tumskiej, na tyłach katedry jest kilka kawiarni gdzie można usiąść w ogródku i napić się kawy. Jeżeli macie czas i ochotę można tu spędzić cały dzień bo jest co zwiedzać i co zobaczyć – w końcu to pierwsza stolica Polski. Ja wracam kierując się do jeziora Jelonek leżącego u podnóża wzgórza Lecha. Po drodze mijamy Bolesława Chrobrego, który patrzy w dal ze swojego pomnika. Droga na Czerniejewo zaczyna się za przejazdem kolejowym i do spokojnych nie należy, ale dzisiaj pokonuję ją ze spotkanym rowerzystą Kubą. Rozmowa pozwala szybko pokonać 13 km i kiedy zbliżamy się do granic Czerniejewa jesteśmy zdziwieni, że czas tak szybko minął. Do zobaczenia za tydzień.